Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dragon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dragon. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 września 2020

Ile waży astronauta?

Jeśli chcesz zostać astronautą, na pewno musisz być cierpliwy. Czasem trzeba trochę poczekać na sprzyjające okoliczności do startu. Pojawiła się wreszcie kolejna i jak na razie ostatnia książka z serii tytułów o zawodach wydawnictwa Dragon z moim udziałem.  



 

Co jedzą astronauci? Jak się umyć w kosmosie? Jaką największą rakietę zbudował człowiek? Na czym polega paradoks bliźniąt? Tutaj znajdziesz odpowiedzi na te i inne ciekawe pytania. 










niedziela, 27 października 2019

Będę... czyli seria książek o zawodach.


"Czy krowy jeżdżą do weterynarza?", 
"Skąd lekarz wie, jak leczyć?", 
"Czy każdy może zostać pilotem?" 

To pierwsze książki z edukacyjnej serii tytułów o zawodach wydawnictwa Dragon.
Dowiemy się z nich wielu ciekawych rzeczy, m.in: co zrobić żeby zostać lekarzem czy pilotem, na czym polega praca weterynarza, albo jak właściwie obchodzić się ze zwierzętami? Co sprawia, że samolot lata? Na co może być chory towarzyski lis?
Na te i inne mniej oczywiste pytania znajdziecie odpowiedzi właśnie w tych książkach.
Jak zwykle sam podczas pracy dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy.




























Mogę chyba zdradzić, że gotowa jest czwarta książka, a kolejne są w planie! Tym razem polecimy w kosmos, a potem... kto wie?
Książka na stronie Wydawcy: link


środa, 17 października 2018

Skarbnica legend polskich


Dawno, dawno temu, w dniu rozpoczęcia nauki w I klasie szkoły podstawowej, dostałem w prezencie od dziadków księgę pt. "Klechdy domowe". Pamiętam, że wywarła na mnie duże wrażenie. Wciąż mam sentyment do naszych legend.
Dlatego bardzo się ucieszyłem, kiedy dzięki wydawnictwu Dragon mogłem na nowo zanurzyć się w tym zaczarowanym świecie i zilustrować legendy takie jak Kwiat paproci, o Smoku Wawelskim, o Popielu, Bazyliszku czy Złotej kaczce. Na 160 stronach znajdziemy 26 polskich legend.

Kto wie, może kiedyś "Skarbnica..." da komuś tyle samo radości przy ponownym spotkaniu, co mi moje "Klechdy domowe" z pożółkłymi kartkami? Mam taką nadzieję.