poniedziałek, 7 grudnia 2009

Luke



Czy coś się pali?!

czy to na pewno pies? chyba jednak pies + ktoś;)

piątek, 4 grudnia 2009

Pani J. z bufetu szpitalnego.



Jak w tytule. Jedna z wielu próbek, jakie ostatnio szykuje. To jakoś szczególnie mi się upodobało.

niedziela, 22 listopada 2009

Na wyspach...

Na wyspach Bergamutach
Podobno jest kot w butach,
Widziano także osła,
Którego mrówka niosła,
Jest kura samograjka
Znosząca złote jajka,
Na dębach rosną jabłka
W gronostajowych czapkach,
Jest i wieloryb stary,
Co nosi okulary,
Uczone są łososie
W pomidorowym sosie

I tresowane szczury
Na szczycie szklanej góry,
Jest słoń z trąbami dwiema
I tylko... wysp tych nie ma.



Jeśli przyjdzie ci do głowy pomysł, żeby użyć ilustrację, skontaktuj się z autorem;)

piątek, 20 listopada 2009

Yeti


A tak mnie do zimniejszych kolorków pociągnęło;)
enjoy!

czwartek, 19 listopada 2009

Pardonnez moi

znaczy - Wybacz mi proszę;)




przepraszam, poproszę, dziękuję - 3magiczne słowa...

wtorek, 17 listopada 2009

Mały Ksiąze- Pijak



"Następną planetę zajmował Pijak. Te odwiedziny trwały bardzo krótko, pogrążyły jednak Małego Księcia w głębokim smutku.
- Co ty tu robisz? - spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i bateria butelek pustych.
Mały Książę
- Piję - odpowiedział ponuro Pijak.
- Dlaczego pijesz? - spytał Mały Książę.
- Aby zapomnieć - odpowiedział Pijak.
- O czym zapomnieć? - zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
- Aby zapomnieć, że się wstydzę - stwierdził Pijak, schylając głowę.
- Czego się wstydzisz? - dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
- Wstydzę się, że piję - zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu.
Mały Książę zakłopotany ruszył dalej.
"Dorośli są naprawdę bardzo, bardzo śmieszni" - mówił sobie po drodze."

Saint-Exupery

niedziela, 8 listopada 2009

Zosia Samosia

Wrzucam coś starego. No, ale było w druku;)


"Jest taka jedna Zosia,
Nazwano ją Zosia-Samosia,
Bo wszystko
„Sama! sama! sama!”
Ważna mi dama!"


"[...]Bo ja sama wszystko wiem
I śniadanie sama zjem,
I samochód sama zrobię,
I z wszystkim poradzę sobie!"

czwartek, 29 października 2009

Sami Japa Omni

No i jest!Kolejny robal z serii ponizej;)

Czcigodny Sami Japa zgłębia tajniki umysłu, nie straszna mu żadna podróż astralna, jeśli jest potrzebna życiowa rada, to do niego idą robale. Nie stroni od innych,cielesnych aspektów życia, jednak jego głównymi zajęciami są medytacja,OOBE,bilokacja,i lewitacja.Najchętniej przesiaduje nad stawem, gdzie żywi się nektarem dzikiego lotosu.

Kto ma POMYSŁ NA ROBALA niech pisze;)
Pozdrawiam i miłego wesołego życzę.

niedziela, 25 października 2009

Zeppelin


Sami sobie dobierzcie historie.
ćwiczenie z nowymi pędzlami.

sobota, 24 października 2009

Mafioso?


Zwyczajnie już tam był. Przyśniło mi się, że idę ulicą, wchodzę do kafejki, zamawiam kawę( wszyscy tam pili kawę) i siadam przy malutkim stoliku. Ten pan w kapeluszu siedział naprzeciwko mnie, zabawiał się swoją filiżanką i wyglądał na głęboko zamyślonego. Głupio mi było, ale nie mogłem od niego oderwać wzroku. W końcu spostrzegł mnie, wstał i zwyczajnie wyszedł..zostawiając na blacie małą kartkę.

poniedziałek, 12 października 2009

Plugawica na strychu


Wiadomo- kiedy dzieje się coś naprawdę interesującego nie mamy przy sobie aparatu, żeby to uwiecznić.Mówi się, że wtedy nadarzają się najlepsze zdjęcia. Bywa i tak, ze kiedy aparat jest nam wręcz niezbędny, a mamy go pod ręką, siada nam bez uprzedzenia bateria. Strach sie bać.

piątek, 2 października 2009

Lizzard Queen



Mam nadzieje że sie Wam spodoba w kolorze. Rysunek koncepcyjny;)
Pozdrawiam odwiedzających.

poniedziałek, 21 września 2009

Zgadem


No jak się to urodziło to nie wiem;) Miały być 2jaszczury, ale- jest jeden. Miałbyć wystrachany niewolnik za plecami, jest jakiś "luneciarz" z przodu. Z tego co pamiętam, to na samym początku, były same piersi.
Podobieństwo do znanych osób przypadkowe.
wrzucam chyba z rozpędu, a może z nudów.

piątek, 18 września 2009

reklama jamników


Jest takie miejsce na ziemi, gdzie jamniki czują się jak u siebie. Pozdrawiam wszystkich w Kluskogradzie;)

środa, 9 września 2009

octopus - nocna warta



powiedzmy, że jeden z załogi kapitana Nemo;p

niedziela, 6 września 2009

morze może



a tak, żeby coś wrzucić;)niedługo kolorek.

niedziela, 30 sierpnia 2009

Tantar Zanzara


Zanzara lubi być na bieżąco. Węszy i pożera świeże ploteczki. Kto z kim i przede wszystkim gdzie. Potrafi wykorzystać taką wiedzę do swoich podejrzanych celów. W towarzystwie raczej niemile widziany. Wścibskość i natarczywość to jego główne wady.

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Extremus Trupine


Drugi z robakowego podwórka. Ciężary to jego pasja- jest wręcz do tego stworzony. Uwielbia siłować się z kulami, mogą być z byle czego - byle były ciężkie. Nie robi tego jednak wyłącznie na pokaz. Skromny, silny i dość pospolity.

niedziela, 23 sierpnia 2009

Mr Bugguns Bloom

A tak mnie coś naszło na robale. Ostatnio miałem okazję bliżej się z nimi (przeróżnymi) zapoznać. Nie wszystkie są przyjemne, ale też nie cała ich populacja jest paskudna i nie warta uwagi. Oto pierwszy z serii - niejaki Bugguns Bloom. Lubi otaczać się innymi robalami, w manierach nienaganny, chociaż ma w zwyczaju świecić tyłkiem. Lubi też robić użytek ze swojej trąbki.



Nie wiem co z tego będzie. Może bezkrwawa kolekcja owadów w ramce.

niedziela, 12 lipca 2009

Medalion





Moja pierwsza przymiarka do całkiem fajnej baśni, która dopiero powstaje- dlatego obowiązuje mnie tajemnica. Nic więcej nie mogę napisać, oprócz tego, że historia zapowiada się bardzo ciekawie. Jedna z tych od 7 do 107lat. Baaardzo wiele wątków i bohaterów.
podstępna czarownica- właśnie "łapie w sieć" swych niecnych planów , kolejna duszyczkę.
Dziekuję Paweł za inspirację fotograficzną miejscówki. Powalone drzewo Żółwika idealnie wpasowało się pod czarownicowy zadek;)

sobota, 13 czerwca 2009

Mandala


"Gdyby oczyścić drzwi percepcji, każda rzecz jawiłaby się taka, jaka jest: nieskończona."William Blake.

farbą po ścianie...

wtorek, 10 marca 2009

W króliczą norę.

"Nora była początkowo prosta niby tunel, po czym skręcała w dół tak nagle, że Alicja nie mogła już się zatrzymać i runęła w otwór przypominający wylot głębokiej studni.
Studnia była widać tak głęboka, czy może Alicja spadała tak wolno, że miała dość czasu, aby rozejrzeć się dokoła i zastanowić nad tym, co się dalej stanie. Przede wszystkim starała się dojrzeć dno studni, ale jak to zrobić w ciemnościach? Zauważyła jedynie, że ściany nory zapełnione były szafami i półkami na książki. Tu i ówdzie wisiały mapy i obrazki. Mijając jedna z półek Alicja zdążyła zdjąć z niej słój z naklejką Marmolada pomarańczowa. Niestety był on pusty. Alicja nie upuściła słoja, obawiając się, że może zabić nim kogoś na dole. Postawiła go po drodze na jednej z niższych półek.
„No, no - pomyślała - po tej przygodzie żaden upadek ze schodów nie zrobi już na mnie wrażenia. W domu zdziwią się, że jestem taka dzielna. Nawet gdybym spadła z samego wierzchołka kamienicy, nie pisnęłabym ani słówka”. Co do tego miała niewątpliwie rację)".
Oczywiście Alicja w krainie czarów C.Lewis'a - piewcy psylocybiny;)
Dobrym pomysłem było przejrzenie dziesiątek zdjęć ludzi skaczących na spadochronach i podczas lotu swobodnego .
enjoy.


Pozwolę sobie tutaj zauważyć pewną zależność. Spadanie w dół jest typowym symptomem ZAPADANIA się w sen. Motyw tunelu i studni jest również b.typowy. Jedną z metod jakie stosuje szaman (bądź inny odpowiednik geogr.) w celu odwiedzin drugiego(dolnego) świata, jest wizualizacja wejścia do nory, dziupli. Albo dziury w ziemi (często Szaman ma taką na własność we własnym namiocie ;).Uczucie szybkiego spadania nie rzadko zabiera nas w zupełnie inny świat. Świat snu. Czasem spadanie zabiera nas w drugą stronę.

piątek, 6 marca 2009


„Byćmoże” wystraszył się okrutnie,
Zerwał się z łóżka na równe nogi.
Zapalił swą lampę wątpliwości,
I zrobił grymas na twarzy srogi.

Nie wiem- byc może będzie to postać potwora Byćmoże- możliwośći aż zbyt wiele- a z miejsca trzeba jakoś ruszyć;)
Do bajki: "Tajemnica czarnego Aleniekota.

wtorek, 3 marca 2009

Pianista


-Graniu do kotleta mówię nie!!
Zabawa tabletem.

sobota, 21 lutego 2009

Wiedźmy Makbeta


No więc tak:Trzy miłe kobiety nieuprzejmie wiedźmami zwane. Szamanki, zielarki, uzdrowicielki, panie ludzkiego losu, pojętne adeptki magii.
U Szekspira: moc mają wielką, urażone potrafią zemścić się na ofierze nawet na odległość, dodatkowo nie odpuszczą rodzinie swej ofiary np. zatapiając statek złym czarem. W sztuce "Makbet" przepowiadają przyszłość dla nowego króla Makbeta, wprowadzając go wróżbą w maliny, co ranią do krwi;) Makbet przyjmuje wróżbę bezkrytycznie i kiedy sprawdza się pierwsza jej część, stara się "dopomóc" losowi, żeby przepowiednia pełnej władzy mogła się ziścić.Cały czas ma wolny wybór- nie ciąży nad nim fatum, dlatego on sam jest w pełni odpowiedzialny za swoje wybory. Przypłaca to zdrowiem nerwowym i śmiercią..
Tak naprawdę to wiedźmy były najpiękniejszymi i z pewnością najbardziej seksownymi babkami w swojej okolicy.Znam nawet jedną czy dwie i ta reguła jest dalej aktualna.
Zmówmy modlitwę za wszystkie te światłe kobiety o których mówi legenda i lekcja historii. Nie wszystkie dokończyły żywota jak by sobie tego życzyły. Ale..to już inna bajka, nieco bardziej krwawa.

środa, 11 lutego 2009

Pan Gąsienica



"Pan Gąsienica i Alicja przypatrywali się sobie nawzajem przez kilka minut w zupełnym milczeniu. Na koniec pan Gąsienica wyjął z ust fajkę i odezwał się słabym, śpiącym głosem:
- Kim jesteś?
Nie było to zbyt zachęcające. Alicja odpowiedziała nieśmiało:
- Ja... ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.
- Co chcesz przez to powiedzieć? - zapytał surowo pan Gąsienica. - Wytłumacz się!
- Nie mogę się wytłumaczyć - odrzekła Alicja - ponieważ, jak pan widzi, nie jestem sobą.
- Nic nie rozumiem - rzekł pan Gąsienica."

Alicja- oczywiście z Krainy Czarów. Ma tu taki problem, że jest za mała( bo coś tam wcześniej z fiolki łyknęła) Ostatecznie Pan Gąsienica daje taką radę, żeby Alicja urwała sobie po kawałku grzyba z każdej strony.(czyli dwie pełne garście) Jeśli ugryzie ten z jednej strony- to urośnie, a jeśli z tego po drugiej- zmaleje. Transformacja skali- typowe objawy intoksykacji grzybkami- wiadomo jakimi;)

Czas na herbatkę



Tym razem "Alicja w krainie czarów"- znana scena: Alicja spotyka Marcowego Zająca, Kapelusznika i Susła. surrealna herbatka, absurd i zabawa słowem. Polecam wszystkim "dorosłym" lekturę całego dzieła.
"(...)Alicja przypatrywała się temu wszystkiemu z wielkim zainteresowaniem. Wreszcie zawołała:
- Cóż to za dziwny zegarek, który wskazuje dni, a nie godziny, minuty i sekundy!
- No to co z tego? - zapytał Kapelusznik. - A czy twój zegarek wskazuje lata?
- Oczywiście, że nie. Bo... bo... on stoi przecież na jednym dniu roku tak strasznie długo!
- Tak samo jest z moim zegarkiem - rzekł Zwariowany Kapelusznik.
Alicja była nie na żarty zaniepokojona. Ostatnie zdanie Kapelusznika wydawało się już zupełnie niezrozumiałe, choć wypowiedziane było niewątpliwie po angielsku. Rzekła więc najuprzejmiej w świecie:
- Niezupełnie rozumiem, co pan ma na myśli.
- Suseł znowu zasnął - rzekł Kapelusznik i wylał Susłowi na nos trochę gorącej herbaty(...)"

serce oskarżycielem


Ilustracja do opowiadania Edgara A. Poe. jak w tytule.
Sporządzona na "bitwę ilustratorską" na Digarcie.

Porwanie Drwala "Czarnoksiężnik Oz"



Każdy na pewno zna historię jak to Dorotkę wessało tornado i wypluło w krainie Czarnoksiężnika Oz. Spotyka ona tam m.in. stracha na wróble- co bez rozumu jest, lwa panikarza i drwala bez serca. To jego właśnie porywają w górę skrzydlate małpy( wysłane przez taką jedną wiedźmę), żeby roztrzaskać go o skały. (Później małpy będą pod batutą Dorotki, ale to już dalsza historia).
Obrazek- Paćkałem sie z tym długo i juz mam dość. Żółwik- dziękuję ci za genialny pomysł zmiany perspektywy- teraz to jest prawie jak kanion, a nie jak wcześniej pagórki na polanie.No wiem, że można by jeszcze, ale coś mi tu nie leży i już mi się nie chce.
***********************************
A jednak! Nie dało mi to spokoju. Teraz mam więcej, ale i tak coś jest nie tak- w każdym razie ostateczna wersja.


i przesłodzone tło bez intruzów:

Żółwik- dziękuję za wskazówki i motywację;)